Mam basen. Żyję dobrze.
Kiedyś w upały leżałem jak roztopiona parówka.
Dziś robię chlup, chlup i wszystko gra!
Pragnienie chłodu
Pragnienie chłodu
Smutek i rozpacz
Pragnienie chłodu
Smutek i rozpacz
Dzień dobry Państwu,
Jeszcze niedawno byłem chłodzeniowym desperatem. Szukałem ratunku tam, gdzie się dało. Kałuże. Błoto. Cień za śmietnikiem. Nie było w tym stylu. Nie było w tym godności. Było tylko pragnienie chłodu i rozpacz.
Pragnienie chłodu
Smutek i rozpacz
Dzień dobry Państwu,
Jeszcze niedawno byłem chłodzeniowym desperatem. Szukałem ratunku tam, gdzie się dało. Kałuże. Błoto. Cień za śmietnikiem. Nie było w tym stylu. Nie było w tym godności. Było tylko pragnienie chłodu i rozpacz.
Na szczęście...
Matka się ogarnęła
Wiedziałem, że jeśli nic się nie zmieni, to któregoś dnia po prostu wejdę do miski z wodą i nie wyjdę. Ale wtedy stało się coś… niezwykłego.
Matka się ogarnęła!
Matka się ogarnęła
Jeszcze niedawno byłem chłodzeniowym desperatem. Szukałem ratunku tam, gdzie się dało. Kałuże. Błoto. Cień za śmietnikiem. Nie było w tym stylu. Nie było w tym godności. Było tylko pragnienie chłodu i rozpacz.
Wiedziałem, że jeśli nic się nie zmieni, to któregoś dnia po prostu wejdę do miski z wodą i nie wyjdę. Ale wtedy stało się coś… niezwykłego. Matka się ogarnęła.
Kupiła mi basen!
Piszę, żeby oficjalniepochwalić moją matkę. Tak, to się rzadko zdarza. Ale tym razem zasłużyła.
Jeszcze tydzień temu chłodziłem się w kałuży. Eleganckiej, miejskiej - z nutą błota i smakiem opon
Jeszcze tydzień temu chłodziłem się w kałuży. Eleganckiej, miejskiej - z nutą błota i smakiem opon
W efekcie:
- Macham ogonem non stop
- Czuję się jak pies na all inclusive
- Schłodzony jak zimny nos w lodówce
- I chyba... chyba naprawdę kocham ten basen
Jeszcze tydzień temu chłodziłem się w kałuży.
Eleganckiej, miejskiej – z nutą błota i smakiem opon
W efekcie:
- Macham ogonem non stop
- Czuję się jak pies na all inclusive
- Schłodzony jak zimny nos w lodówce
- I chyba... chyba naprawdę kocham ten basen
W dodatku wygląda to tak luksusowo, że ludzie przystają przy ogrodzeniu i pytają:
"Przepraszam, czy tu mieszka jakiś bogaty pies💸?”
A ja tylko wystawiam łapę z wody i robię chlup.
Kiedyś czułem się jak przegrzany kotlet.
Dziś jestem Chrumkaś, ambasador chłodu, w dobrym stylu.
Jeśli jesteś człowiekiem to mam jedno pytanie:
Czy Twój pies ma basen?
Bo jeśli nie, to przykro mi — ale będzie Cię teraz kochał troszkę mniej.
Nie piszę tego złośliwie. Piszę z doświadczenia.
Bo wiem, co czuje pies, który nie ma basenu.
I wiem, co czuje pies, który ma basen
Różnica?
- Ogon merda szybciej
- Brzuch mniej się grzeje.
- A serduszko... serduszko szczeka z wdzięczności.
Z poważaniem, ale też pluskaniem,
Chrumkaś ![]()
pies, któremu upały już nie straszne
P.S.
Jeśli naprawdę chcesz pomóc swojemu psu przetrwać wysokie temperatury, to proszę Cię — zrób to dla niego…
Dla jego łap, jego nosa i Twojej radości z jego radości
Bo czasem jeden klik zmienia życie. I robi chlup.
🛁 Dobra, a który basen? Bo są dwa.
Mały basen (80 × 20 cm)
Trochę wody, trochę godności, trochę chlup. Na szybkie moczenie łap i spokojną zadumę. Zabawki? Jedna, może dwie. Dla tych, co lubią minimalizm i suchy ogon.
139zł 109zł
Duży basen (160 × 30 cm)
Tu się dzieje. Wskakujesz, chlupiesz, robisz obrót, gubisz piłkę i wracasz po więcej. Miejsce na psa, dramę i pełen zestaw zabawek. To nie basen. To styl życia. Mój styl.
259zł 184zł
Mały basen (80 × 20 cm)
Trochę wody, trochę godności, trochę chlup. Na szybkie moczenie łap i spokojną zadumę. Zabawki? Jedna, może dwie. Dla tych, co lubią minimalizm i suchy ogon.
139zł 109zł
Duży basen (160 × 30 cm)
Tu się dzieje. Wskakujesz, chlupiesz, robisz obrót, gubisz piłkę i wracasz po więcej. Miejsce na psa, dramę i pełen zestaw zabawek. To nie basen. To styl życia. Mój styl.
259zł 184zł
Pytania, które zadają ludzie, na które Chrumkaś odpowiada
Na szczęście nie.
Matka nie lubi się męczyć, więc basen rozkłada się sam.
Rozkładasz, lejemy wodę i już mogę chlupać.
Zero dmuchania, zero stresu, tylko mokra radość.
Mogą, ale za zgodą psa.
Pod okiem dorosłego, niech sobie też pomoczą łapy.
Tylko niech nie zabierają mojej kaczuszki.
Jest korek. Normalnie. Jak w wannie.
Nie musisz wylewać rękami ani przekręcać basenu jak naleśnika.
Po prostu: chlup.

To nic. Basen jest twardy jak mój charakter.

Oczywiście.
Matka złożyła go raz i wrzuciła między zimowe koce.
Zajmuje mniej miejsca niż moje wyrzuty sumienia po zjedzeniu parówki.

Proszę Cię.
To się składa, waży tyle co nic i nawet nie trzeba mnie o to pytać.
Basen jedzie ze mną. Jak nie on, to ja nie jadę.
